Podsumowanie miesiąca, Różności

Dariusz – „fantastyczne widoki z andaluzyjskich górek”

„W lutym Mizu… miał wolne. Nie dlatego, że chciał odpocząć, a dlatego, że ja nie pozwoliłem mu się wykazać. Po styczniu, z którego byłem zadowolony przyszedł luty i raptem 3 treningi rowerowe i 5 biegowych. A potem… przyszła choroba ;-( Co ciekawe nie przeziębiłem się, ani jeżdżąc przy -10 stopniach, ani biegając dystans półmaratonu po śniegu tylko… odpuszczając trening i będąc w domu. Wnioski nasuwają się same…

Kiedy już wyzdrowiałem to… uciekłem trenerowi w cieplejsze klimaty. Rower co prawda wziąłem z sobą, ale nie było sensu nawet rozpisywać treningów, bo nie byłbym w stanie sam siebie upilnować i pilnować pulsu, czy kadencji kiedy za rogiem czekają fantastyczne widoki z andaluzyjskich górek… Wiedziałem, że skończy się tym, że będę po prostu kręcił ile i jak się da. I tak było, choć i tu pogoda płatała nam figle.

Tak, czy owak to co pięknie zacząłem w styczniu, popsułem w lutym, czyli… zaczynamy od nowa….

Jeśli chodzi o cyferki to w lutym tylko 12 aktywności, w tym:

  • 6 x bieganie – 47,55 km (najdłuższy dystans 21,18 km) – 5 h 9 min.,
  • 6 x rower – 330,50 km (najdłuższy dystans 86,25 km) – 15 h 56 min.

Razem: 366,75 km (24 h 23 min)”