Podsumowanie miesiąca, Różności

Marta Krzymowska podsumowuje luty

„Luty. Jeden z najgorszych okresów treningowych. Psychicznie ma się już totalnie dość zimy (nawet, jeśli była mało zimowa, jak w tym roku), wiosny ani widu ani słychu, ma się ochotę wywalić trenażer przez okno, zawinąć w kocyk i zasiąść przed telewizorem z paczką czipsów i piwem.

Ale nie, nie ma zmiłuj, trzeba tyrać bo inaczej cały sens i cały zysk z zimowego sezonu treningowego przepadnie.

No to tyrałam. W lutym było zdecydowanie mniej dołków motywacyjnych za to choróbska nie odpuszczały i musiałam kilka razy z powodu przeziębienia odpuścić trening.

Spędziłam na rowerze 31h, z tego około 11h na trenażerze. To nadal jest zbyt dużo trenażera ale i tak lepiej niż w styczniu.

W sumie dobrze w tym miesiącu mi się trenowało a dodatkowym bodźcem był zakupiony w połowie miesiąca nowy rower MTB.

Najfajniejsze były dwa treningi klubowe, chociaż na treningu szosowym z moim klubem nie udało mi się trzymać założeń planu treningowego na ten dzień i dostałam bana od Łukasza na klubowe treningi. Muszę chyba jednak ponegocjować bo te klubowe treningi dały mi dużo większą motywację na dalsze dni niż samotne, nawet najlepsze, treningi.

Ostatnie kilka dni, z ich pogodową wańką-wstańką, zapowiadają rychłe nadejście wiosny co nastawia mnie pozytywnie na marzec. Mam nadzieję, że niedługo będzie można się pozbyć tych stu pięćdziesięciu warstw ubrań i wyjść wreszcie na trening bez wstrętu do pogody.

W tym miesiącu zapowiada się pierwszy start – na początek na „rozruszanie nogi” prosty, płaski wyścig – PolandBike w Otwocku. Liczę na awans sektorowy i dużą zdobycz punktową dla klubu.”

11009864_1541763149445890_1316773078610473948_n