Podsumowanie miesiąca, Różności

Marta opisuje listopad

„Nic nowego w listopadzie – połowę miesiąca w zasadzie przechorowałam. Najpierw przeziębienie, potem rotawirus, wprost cudownie. W dodatku pogoda niezbyt sprzyjała wychodzeniu na rower, nawet jak w miarę dobrze się czułam, więc w tym miesiącu nawet 400 km nie zrobiłam.  Ogólnie mam kiepski nastrój, nic mi się nie chce a ciągle nękające choroby mnie naprawdę demotywują. Jedynym pozytywnym akcentem w listopadzie był test FTP, który poszedł nadspodziewanie dobrze i udało się z nim wstrzelić akuracik pomiędzy jedną a drugą chorobę. Wydawałoby się, że minione przeziębienie i nadchodzący atak rotawirusa (dopadło mnie wieczorem po teście) powinny mieć duży wpływ na wynik testu ale najwyraźniej nie miały. Dopuszczam też hipotezę, że gdyby nie choroby, test poszedłby jeszcze lepiej ;)”

15259246_1794926050796264_5336510420095135681_o