Podsumowanie miesiąca, Różności

Marta opisuje luty

„Luty był fajny. Napadało trochę śniegu więc na kilka dni zarzuciłam rower i korzystałam z możliwości pośmigania na biegówkach, ile wlezie. Potem śnieg się dość szybko rozpuścił i zrobiło się w miarę sucho więc objętości plenerowe na rowerze w lutym znacznie zwiększone, prawie trzykrotnie w porównaniu do stycznia. Kilka razy wyciągnęłam górala i pojechałam do lasu, bo po lesie jest o wiele przyjemniej jeździć w zimie niż na szosie (osłona od wiatru). Pod koniec lutego zrobiło się wiosennie, zaczynam odzyskiwać radość z jazdy. No i jeszcze – nie byłam ani razu chora 😉 Czuję się jednak nieprzygotowana do sezonu. Pierwszy wyścig już na początku kwietnia a ja nie mam odczucia „no, kiedy wreszcie jakiś wyścig” – jak to jest zazwyczaj o tej porze roku, tylko „zaraz wyścig, bleee”.”

16587015_1830110060611196_1842661639155844882_o