Podsumowanie miesiąca, Różności

Marta opisuje marzec

„Oj, jaki to był fajny miesiąc. Fajny, bo prawie cały miesiąc byłam na urlopie szkoleniowym i dzięki temu w ramach przerwy w zakuwaniu mogłam jeździć w zasadzie o dowolnej godzinie, czyli mogłam wyjść na rower w najcieplejszym momencie dnia, wybrać moment bez deszczu itd. Dzięki temu w marcu nakręciłam chyba więcej kilometrów niż w styczniu i lutym razem wziętymi 😉 Nie bez znaczenia była pogoda, która w drugiej połowie miesiąca wreszcie zaczęła przypominać wiosenną. Nie obyło się bez zgrzytów bo od synka złapałam znów jakieś choróbsko, z którego
jakoś nie mogę się wygrzebać. Jeszcze w tym miesiącu kontynuowaliśmy z siłownią jednak zmieniłam trochę zestaw ćwiczeń.

userimages,20160327,110197,111535,origI najwyraźniej te nowe są mi potrzebne bo robiło mi się je bardzo ciężko a po każdej wizycie na siłowni miałam niezłe zakwasy. Treningi rowerowe w tym miesiącu były dość urozmaicone – weszła wytrzymałość siłowa, sprinty, interwały i sporo terenu (hura!). Ponadto wzięłam się za swoją dietę i udało mi się dojść do najniższej wagi z zeszłego roku. Pod koniec miesiąca miałam okazję objechać trasę warszawskich zawodów z cyklu Puchar Mazowsza MTB XC na Kazurce i z zadowoleniem stwierdziłam, że w zasadzie wszystko daję radę wjechać i zjechać (2 lata temu, gdy tam startowałam, tak nie było). Niestety, rośnie mi poziom stresu bo już na początku kwietnia pierwsze starty i bardzo dla mnie ważny egzamin. Wyluzuję się chyba dopiero po tym egzaminie…”

userimages,20160317,108736,110080,orig