Podsumowanie miesiąca, Różności

Marta opisuje sierpień

„Mam pewien niedosyt przejechanych kilometrów. W lipcu chciałam dobić do 1000 ale sprzęt płatał mi figle. W sierpniu nawet do 900 nie udało mi się dojechać. Sierpień to pierwszy miesiąc, w którym zaczęłam na dobre korzystać w treningach z zakupionego w połowie lipca miernika mocy. Bardzo byłam ciekawa, jak to będzie szło. W tym miesiącu wreszcie pierwsze treningi interwałowe z mocą – i wychodzi, że nauczyć się korzystać z miernika mocy wcale nie jest łatwo. Kontrolowanie strefy jest bardzo trudne bo wskazania miernika skaczą (przy każdym pokręceniu korbą jest nieco inna wartość). Nawet przy ustawieniu na 3sekundowe uśrednianie jest trudno. Dlatego te pierwsze treningi nie wychodzą mi zbyt dobrze – na zapisie z treningu ta moc okazuje się być zazwyczaj nieco poza zadaną strefą. Ale cóż, pierwsze koty za płoty. W sierpniu tylko dwa ścigi. Morawica, trasa łatwa i lekka, jak na trasy cyklu MTB Cross Maraton. Wreszcie jakiś wyścig, gdzie byłam zadowolona ze swojej jazdy, 7 miejsce open, 5 w kategorii. No i drugi, Bodzentyn. Dla odmiany dość hardkorowy (mój Garmin zanotował prawie 900m przewyższeń), hardkorowy też z tego względu, iż tydzień przed wyścigiem nie należał do lekkich, czułam się zmęczona i niewyspana a gwoździem do trumny było czwartkowe ognisko na wyjeździe integracyjnym z pracy – nie jestem przyzwyczajona do takich ilości alkoholu i jeszcze w sobotę przed zawodami czułam się nieco niedzisiejsza. Więc tutaj wyniku można było się spodziewać – w kategorii ostatnia, cud jakiś, że nie w open ;)”

14195432_1753988724889997_6444327054457628510_o