Bez kategorii, Podsumowanie miesiąca

Mateusz – „nawet 2:30h to jest to…”

„W połowie stycznia miałem ruszyć z właściwymi przygotowaniami do startów w 2018r. Do tego czasu moje aktywności i żywienie było nastawione na redukcję masy ciała. Udało się zrzucić 8-9kg od połowy września 2017. Z wagą w okolicy 60kg wcześniej już czułem się świetnie więc postanowiłem do niej wrócić. W końcówce grudnia, ale trwało to jakiś czas, zmieniłem swoje zwyczaje żywieniowe bo wyeliminowałem produkty pochodzenia zwierzęcego co dodatkowo moim zdaniem w tym pomogło. W temacie żywienia vege chcę pozostać (aczkolwiek śladowymi ilościami jajka w bardzo okazjonalnym kawałku ciasta drożdżowego się nie przejmuję), w pracy mam badania okresowe więc sprawdzę jak to w połączeniu z większym zaangażowaniem w sport będzie wpływało na organizm. Na razie o ile wierzyć wadze to od 3 tygodniu masa ciała oscyluje pomiędzy 59,2-59,5kg.

Ile czasu spędziłem na rowerze w styczniu:

Na drodze spędziłem nieco poniżej 28h (27h 54min; 949,9km; 4,441m; w 12 jazdach) z czego część była jeszcze przed rozpoczęciem współpracy. Z jazd na zewnątrz szczególnie się cieszę bo jednak utwierdziłem się, że się da w zimę śmigać na rowerze trenując i bawić się przy tym doskonale.

Natomiast biorąc pod uwagę cały styczeń to wpadło:

Do tego 5 razy zaliczyłem aktywność na siłowni. Nieco wiosłowałem na wioślarzu, ale priorytet przejął tutaj oczywiście rower.

W podsumowaniach miesiąca będę wklejał takie oto dane z Garmina. Myślę, że to w pewnym stopniu też dobrze obrazuje dany miesiąc.

Jak oceniam ten czas:

Jak napisałem i Ty również nie do końca jednak rozumiałem rozpisane jednostki robiąc często za dużo. Nie robiłem tego specjalnie. Jednak wiem, że kręcąc teraz nieco więcej, kontrolując poziom zmęczenia później będzie łatwiej. Czas oceniam na plus bo nie było jednostki, na której miałem ochotę przestać kręcić, nawet dwie ostatnie dosyć mocne jazdy poszły zadziwiająco dobrze. Tylko raz wsiadłem na TT. To dopiero pierwszy miesiąc, ciężko jeszcze mi ocenić, pewnie i trener bardziej chciał zobaczyć jak będę reagował na różne jednostki. W takiej objętości, przy takiej intensywności tygodniowej możemy działać.

Co najbardziej podobało mi się w treningach, a co najmniej:

Podobały mi się zadania w strefie 3. Sam pewnie bym je dzielił na 30. minutowe a jednak 1h czy nawet 2:30h to jest to. Sporo to daje dla samej pewności siebie. Może bardziej chodziło o samo złapanie takiego czasu w trakcie samej jazdy. Nie podobał mi się pierwszy tydzień, ale uznałeś go zapewne na rozruchowy, noga się kręciła to najważniejsze. Od czegoś trzeba zacząć.

Do tego trochę brakuje mi zadań krótszych i mocniejszych, na przykład sprintów przynajmniej raz w tygodniu.

Jakie było moje samopoczucie w tym miesiącu:

Na koniec miesiąca dorobiłem się problemów z żołądkiem, coś stanęło i długo to odczuwałem. Poza tym czułem się świetnie. Jednostki realizowałem bez problemów, praca nie wpływała na aktywności.

Jakie jest nastawienie na kolejny miesiąc i na przyszłość ogólnie:

W przyszłym miesiącu mam sporo wolnego, pracuję zasadniczo tylko w dwa dni, a w dwa mam wspominany dyżur domowy (uzupełniłem już arkusz o te dni). 9-19.02. zaplanowany jest pobyt na Cyprze. Liczę na 8-9 dni treningowych na rowerze. W swojej grupie będę miał towarzystwo dwóch osób, pewnie i będzie jeszcze nieco rowerzystów na miejscu, ale i na Twoje wskazówki też liczę. W dużej mierze chcę zwrócić uwagę na poprawę umiejętności zjazdów, popracuję też w strefie 4. sporo korzystając z terenu pagórkowatego. Jednak sam wyjazd traktuję również pod kątem turystycznym więc nic za wszelką cenę. Na Cyprze wejdzie pewnie dobra objętość, może po warto skorzystać i po powrocie nastawić się na większą intensywność?

Będę miał okazję na Cyprze pośmigać z byłym kolarzem, świetnym sportowcem, więc liczę na owocnie spędzony czas.

Większość startów na 2018r. zaplanowana. Priorytety są w formie ITT (MajkaDays nieco ponad 14km po górkach i 20km na MP w Parczewie), reszta to albo po prostu chęć ścigania oraz nauka. Nadal chcę co prawda wrócić do multisportów, ale z bieganiem poczekam już do TatraRoadRace i nie będę robił bałaganu. O ile triathlon mi się podobał to zdecydowanie chciałbym ponownie biegać i sądzę, że w duathlonach byłby przyzwoity gaz. Rower tutaj bankowo zaprocentuje.

Co uważam za niepotrzebne w moim programie treningów, na co kładłbym większy nacisk:

Niepotrzebne, ale i nieobecne w sumie uważam jednostki typowo regeneracyjne w strefie 1., jeżeli oczywiście cały tydzień nie jest nastawiony na odpoczynek. Przy systemie 2 dni treningowe + 1 wolny (praca), przy założeniu też, że ilość snu i zmęczenie są na właściwych poziomach). Według mnie to strata czasu.

Dopiero luty, do wyścigów jeszcze sporo czasu i nadal bym się skupił na strefie 3. Chcę regularnie przynajmniej raz w tygodniu poćwiczyć na siłowni. W sumie można by się pokusić o inne kręcenie w wyższych strefach na rowerze, ale wtedy chyba dodatkowa siłownia by była przesadą na chwilę obecną. Do tego nie uważasz, że warto będzie korzystać z Góry Kamieńśk jako obiektu treningowego?

Ponadto muszę wrócić do regularności w gimnastyce oraz elementów stabilizacji.

Krótka analiza wyników zawodów, bądź tego co się w miesiącu działo (testy, badania krwi, kontuzje, choroby, inne przerwy):

W styczniu wykonałem pierwszy test FTP 20min. W grudniu na “rozpoznanie” zrobiłem wersję 2x8min, by wiedzieć mniej więcej gdzie jestem i na co się później nastawić. Wyszedł symboliczny progres od grudniowego testu, ale jednak wersję 20min bardziej uznaję za szczerą niż 2x8min. Biorąc pod uwagę bardzo turystyczne podejście do roweru od sierpnia 2017r. wynik styczniowy 250W uznaję za bardzo dobry prognostyk na 2018r.

Wrażenia, wnioski, przemyślenia, itd:

Dawno nie współpracowałem z trenerem, dobrze jest wrócić na chwilę obecną do takiego wsparcia. Na razie przy małej masie czuję się bardzo dobrze. Miałem w planach bardzo zbliżoną formę budowania bazy, cieszę się, że Twoje rozpiski tak wyglądały w styczniu. Z testami może warto spróbować wersji 30. minutowej?

Niestety na koniec stycznia przypałętało się zatrucie pokarmowe i weszła nieplanowana przerwa w jeździe. Efekty widziałeś na żywo w Częstochowie. Doślę również kolejną wersję chęci startowych na 2018r.”