Podsumowanie miesiąca, Różności

„nieplanowany trening techniki z kolegą downhillowcem” – Marty spostrzeżenia z grudnia

„Choć pogoda była sprzyjająca – ciepło (jak na grudzień) i zasadniczo sucho – to w tym miesiącu nie było jakoś strasznie dużo roweru a to za sprawą wprowadzenia treningów na siłowni. Choć i tak stuknęło powyżej 500 km, co jak na grudzień jest całkiem niezłym chyba wynikiem a moim – rekordowym (w porównaniu do innych grudniów). Rekordowy dla mnie w ogóle był ten rok – nakręciłam 8450 kilometrów w terenie i jakiś dodatkowy 1000 na trenażerze.

Cieszę się z wprowadzenia siłowni. Treningi na siłowni są mi potrzebne, o tym przekonałam się już w zeszłych latach. Zdecydowanie lepiej i pewniej czuję się w terenie jak zimę przepracuję na siłowni, zwłaszcza jeśli chodzi o górną część ciała. Zresztą lubię siłownię, nigdy się tam nie nudzę a przy okazji mój synek ma rozrywkę (w moim klubie fitness jest opiekunka do dzieci i sala zabaw z mnóstwem zabawek). Treningi rowerowe w tym miesiącu, za sprawą pogody, były dość przyjemne ale najprzyjemniejsze były sporadyczne treningi w terenie. Załapałam się przez przypadek też na nieplanowany trening techniki z kolegą downhillowcem, który podpowiedział mi to i owo.

Zaczynam powoli myśleć o nadchodzącym sezonie. Już po nocach śnią mi się świętokrzyskie wertepy oraz podhalańskie szosy. W głowie mam też powracającą myśl o starcie w Sellaronda Hero, który odsuwam z roku na rok bojąc się, że to ponad moje siły. W tym roku jeszcze się na to nie zdecyduję ale może w przyszłym…?”

userimages201512119806299406orig