Podsumowanie sezonu, Różności

Podsumowanie sezonu Bartka Nowickiego

„Przygotowanie do sezonu 2014 zacząłem w Październiku 2013. Całą zimę przeznaczyłem na budowanie bazy. Wytrzymałość, siła i technika były podstawą w tym okresie. Pod bacznym okiem Trenera widziałem jak poprawia się moja forma. Zaplanowanych miałem 6 imprez:

– Dbam o zdrowie Łódź Maraton,
– Półmaraton Piastowski,
– JBL Triathlon Sieraków ½ IM,
– Enea Poznań Triathlon ½ IM,
– Tri Tour Piła,
– Triathlon Borówno ½ IM.

Wszystkie zawody triathlonowe wchodziły w skład cyklu Enea Tri Tour.

Pierwszym sprawdzianem był maraton w Łodzi i zaliczyłem go bardzo dobrze. Czas który osiągnąłem był o 30 min. lepszy niż ten który osiągnąłem rok temu. Te zawody potwierdziły mnie w przekonaniu, że to będzie dobry sezon. Kolejnym był bieg piastowski, gdzie poprawiłem własny czas o 3 min. Biegało mi się dobrze, pływanie utrzymywałem na swoim poziomie a kolarska forma rosła z dnia na dzień. Nie mogło być lepiej i nie mogłem doczekać się pierwszych zawodów triathlonowych.

Sezon zacząłem od Sierakowa, gdzie poprawiłem swój ubiegłoroczny wynik o 10 min. Dzięki tacie który W Sierakowie zajął 2 miejsce w kat. wiekowej mogłem za darmo wystartować w Kołobrzeskim triathlonie.
Nad morze pojechałem w ramach treningu. Poszło lepiej niż się spodziewałem. Zająłem ósme miejsce w kat. wiekowej.
Głównym celem był Enea Poznań Triathlon gdzie nastawiony byłem na bicie życiówki. Wszystko szło dobrze w czasie wyścigu do czasu ukończenia etapu kolarskiego. Upał 35 stopni dał o sobie znać. Po 5 km umarłem, wyłączyli mi prąd i myśl o biciu rekordów uleciała. Chciałem złamać 5 h a w mój wynik oscylował trochę poniżej 6 h.
Po Poznaniu czułem się wypompowany i przemęczony. Nie byłem pozytywnie nastawiony na zbliżający się Tri Tour w Pile gdzie czekało mnie 3 dni ścigania. Po pierwszym dniu touru odzyskałem trochę pewności siebie i motywacji i takie nastawienie utrzymałem do końca zawodów.

10633826_757457214301341_292215477006370377_oMój sezon zbliżał się do końca i czułem , że „ jadę na oparach” ale przede mną było jeszcze ostatnie wyzwanie – ½ IM Borówno. Postanowiłem ukończyć zawody bez spinania, na luzie. Poszło dobrze, bo tylko 10 min gorzej od rekordu osobistego na tym dystansie. Miały to być moje ostatni zawody w tym sezonie po których miałem tylko odpoczywać i się lenić. Okazało się, że po 5 startach w Cyklu Enea Tri Tour zajmuję 16 miejsce Open i 2 miejsce w kategorii wiekowej. Tego się nie spodziewałem i był to dla mnie szok. Jedyny problem był w tym, że tydzień po Borównie odbywały się ostatnie zawody cyklu tj. Triathlon w Przechlewie na który nie byłem zapisany i którego w tym sezonie nie brałem pod uwagę. Po głowie chodziła mi myśl , że stracę swoją dobrą lokatę w całym cyklu jeżeli nie wystartuje w Przechlewie. Dzień przed startem udało mi się załatwić pakiet. Pojechałem z nastawieniem obrony mojego dobrego miejsca. Wyjazd się opłacił. Miejsce utrzymałem i teraz czekam na oficjalne zakończenie sezonu.

Sezon uważam za udany. Z 6 zaplanowanych startów zrobiło się 8, dzięki czemu mogę cieszyć się z wysokich lokat w Cyklu Enea Tri Tour i pewnie nie dałbym rady sam tak daleko zajść bez pomocy Trenera Łukasza z Oxygen Cycling za co dziękuję.

Cały rok męczarni, potu, bólu przyniósł efekty. Teraz czas na zasłużony odpoczynek przed kolejnym sezonem.”

10471046_757457187634677_4210166125893342065_o