Podsumowanie sezonu, Różności

Podsumowanie sezonu Pauliny Pacygi

„Nadeszła nieuchronnie pora podsumowania współpracy z Łukaszem Hyrchelem. „Spędziliśmy razem” mnóstwo czasu, bo od początku listopada do początku września. Łącznie odbyłam 229 aktywności, z czego 10 to zawody oraz jeden rajd. Spędzenie niespełna 386 godzin na treningach wielokrotnie wymagało ode mnie samozaparcia, wiary w to, że warto. Początkowo odczuwałam duże podniecenie, gdyż plan sam spływał na skrzynkę pocztową, ja miałam się zająć „tylko” jego realizacją. Dość dobrze zniosłam dziesiątki godzin na trenażerze, choć początek zimowego przygotowania spędziłam na bieganiu.

Jako, że był to mój pierwszy rok ścigania, wszystkie rzeczy były dla mnie nowe – załączone instrukcje do ćwiczeń mocno się przydały, w razie wątpliwości – trener był „na zawołanie”.
Zimę przepracowałam dość solidnie, na tyle, że w maju miałam mały kryzys, miałam już dość samotnych treningów. Wszystko jednak wróciło do normy. Raczej starałam się wypełnić plan w 100% ale czasami miałam dni, gdzie Trener musiał ustąpić ? Jak trzeba było, zagonił do roboty, innym razem pochwalił za dobre sprawowanie, czym łechtał moje ego ?

Kolejne starty uświadamiały mnie w jakiej jestem formie, plasowanie się w pierwszej połowie w kategorii kobiet OPEN było budujące ? Widziałam cel znacznie wyraźniej, wiedziałam, że nic za darmo nie przychodzi.
Jednak, sezon zaczął mi się strasznie dłużyć, ćwiczenia przestały sprawiać na mnie pozytywne wrażenia i odpuściłam, co odbiło się na moich wynikach. Niestety, nawet Trener nie pomógł.
Dlatego z radością kończę sezon i licząc na łaskawszą pogodę zrobię sobie parę wycieczek, na których żadne parametry oprócz zachodu słońca nie są istotne ?

Miniony rok oceniam bardzo pozytywnie, choćby ze względu poznania tajników treningu w okresie przygotowawczym oraz startowym. Wątpię, czy sama byłabym w stanie trzymać taki reżim treningowy. Uczyłam się poznawać reakcję mojego ciała na wysiłek, doświadczałam tajemnic suplementacji w czasie zawodów oraz wiele innych rzeczy.”